LICENCJA NA ZARABIANIE gazeta: NEWSWEEK (DODATEK)(2009-10-04) str.: 14
Franczyza nie boi się kryzysu. Wręcz przeciwnie, co dziesiąty Polak, który w pierwszym półroczu tego roku założył działalność gospodarczą, wolał zapłacić za licencję właścicielowi znanej marki, niż zaczynać biznes od zera. Chętnych na franczyzę jest tak wielu, że właściciele najbardziej znanych sieci przebierają w kandydatach jak w ulęgałkach, np. po licencję na kilka nowych restauracji McDonalds stanęło w szranki ponad 100 kandydatów. Kolejka ustawiła się też do prowadzenia popularnych sklepów odzieżowych Cropp, Reserved czy Adantic. Franczyza polega na tym, że firma znana na rynku użycza innemu przedsiębiorcy swojego know-how, narzędzi i prawa do wykorzystywania marki w zamian za określoną opłatę i procent udziału w zyskach. Oczywiście szczegółowe relacje między franczyzobiorcą i franczyzodawcą za każdym razem określa umowa.
Siedmiu franczyzobiorców prowadzących kilkanaście restauracji sieci złożyło doniesienie do łódzkiej prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez spółkę Sfinks, zarządzającą tą największą siecią restauracji w Polsce. Burzę wywołały faktury wystawione przez łódzką firmę. Chodzi o dodatkowe opłaty z umów franczyzowych. Z dokumentów, do których dotarła "Rzeczpospolita", wynika, że chodzi o przekroczenie przez restauratorów średnich wskaźników sieci związanych z realizacją kosztów niespożywczych. Są to takie koszty, jak np. opłaty za media (gaz, prąd, energię), koszty pracownicze, księgowość, ochrona, leasing urządzeń stanowiących wyposażenie restauracji.
UDZIAŁ W TARGACH TO SKUTECZNA PROMOCJA gazeta: RZECZPOSPOLITA (DODATEK)(2009-09-30) str.: 7
Przedsiębiorcy tradycyjnie korzystają z targów jako miejsca, gdzie nie tylko można zaprezentować własną ofertę, ale poznać działania konkurencji i nawiązać nowe kontakty biznesowe. Dlaczego gminy i powiaty miałyby nie korzystać z tych doświadczeń? Chociaż są oczywiście specyficznymi podmiotami, to jednak nie do końca. Można powiedzieć, że podobnie jak firmy konkurują o unijne i rządowe dotacje. Walczą o przyciągnięcie inwestorów. Chcą realizować jak najwięcej własnych pomysłów, jak najmniejszym kosztem i stosując najlepsze dostępne wzorce. A to wszystko wymaga wiedzy, kontaktów i zrozumienia specyfiki współczesnego rynku, który przecież stale się rozwija Pojawiają się nowe technologie pozwalające np. oszczędniej i efektywniej budować lub oszczędzać eneigję. Miejscem, gdzie w jednym czasie może spotkać się znaczna grupa ludzi reprezentujących różne instytucje, są targi. Dlatego Międzynarodowe Targi Poznańskie po raz pierwszy organizują specjalnie dla jednostek samorządu terytorialnego taką imprezę pod nazwą Gmina 2009.
W 2008 roku przybyło 4,4 tys. małych i średnich przedsiębiorstw działających na licencji franczyzowej. Wyniki pierwszego półrocza 2009 potwierdzają utrzymanie wzrostu liczby firm korzystających z franczyzy w okresie stagnacji gospodarczej. Eksperci PROFIT system szacują, że w tym roku przybędzie kolejne 3,5 tys. franczyzowych sklepów i punktów usługowych oraz powstanie 30 tys. nowych miejsc pracy. Franchising jest sposobem na własny biznes opartym na cudzym, sprawdzonym pomyśle. Jest długookresową, stałą umowną współpracą między niezależnymi przedsiębiorcami, franczyzodawcą a franczyzobiorcą, podczas której franczyzodawcą - poza użyczeniem marki - przekazuje franczyzobiorcy "know-how" w sposób ciągły, przez cały okres obowiązywania umowy. W zamian franczyzobiorca ma obowiązek uiszczania na rzecz franczyzodawcy opłat franczyzowych, lub innych uzgodnionych świadczeń.
MIASTO PRZYJAZNE INWESTYCJOM gazeta: DZIENNIK GAZETA PRAWNA (Dodatek 2)(2009-09-25) str.: 1
Wystarczy rzut oka na mapę, żeby przekonać się jak ważną lokalizację pod względem gospodarczym posiada Stargard Szczeciński. Bliskość Szczecina i przejść granicznych w Kołbaskowie i Krajniku, rozbudowana infrastruktura komunalna, rezerwy siły roboczej - to podstawowe zalety terenów inwestycyjnych Stargardu Szczecińskiego. Doceniają to zarówno inwestorzy - zagraniczni i krajowi, jak i włodarze miasta. Starają się wykorzystać korzystne położenie i wolne tereny przeznaczając je pod inwestycje. Co więcej - aby przyciągnąć inwestorów, władze gminy postanowiły zbudować infrastrukturę drogową dla przyszłych terenów przemysłowych. Jako pole działania wybrano tereny po byłym lotnisku wojsk radzieckich w Kluczewie o powierzchni ponad 350 hektarów.
KOLEJNY FUNDUSZ Z KATARU CHCE U NAS INWESTOWAĆ, TYM RAZEM W FIRMY CHEMICZNE gazeta: DZIENNIK GAZETA PRAWNA (Forsal)(2009-09-25) str.: C3
Sześciu inwestorów będzie rywalizować o zakup Ciechu oraz Zakładów Azotowych z Tarnowa i Kędzierzyna. Największe szanse mają Katarczycy, Litwini i Niemcy. National Qatar Industries Company (NQI), prywatny fundusz inwestycyjny z Kataru, specjalizujący się w inwestycjach naftowych, gazowych i petrochemicznych, znalazł się na tzw. krótkiej liście. To kolejny katarski fundusz, po QIA (miał kupić stocznie w Gdyni i Szczecinie), który chce inwestować w Polsce. Nafta Polska, spółka Skarbu Państwa odpowiedzialna za prywatyzację przedsiębiorstw chemicznych, nie chce zdradzać, czy arabscy inwestorzy chcą kupić je łącznie, czy tylko jedno z nich. O spółki stara się bowiem jeszcze pięć innych podmiotów i - jak twierdzi Marek Karabuła, prezes Nafty Polskiej - co najmniej jeden z tych inwestorów złożył ofertę łączną (taką preferuje Skarb Państwa).